Niepewność Córko Wiatru, opuszczasz niebiosa zielone? Czy wolności smak przestał dla ciebie być słodki? Zechcesz rolę wypełniać człowieczej maskotki Gdy cierpienie z rąk jego zostanie zrodzone? Biada jemu! Dziś zginie za życia zniszczone! On do stóp twoich przybił żelazne błyskotki. Bronią dzisiaj ci będą, żywot złamią wiotki W stal okłute kopyta ku niemu zwrócone! Ale cóż to? Miast śmierci, twoje rżenie radosne, Ogon w górze i krok w jego stronę ochoczy Spojrzenie twych oczu i mrugnięcie miłosne. Gdy twarz swoją opuszcza na twój kwiat uroczy Połączyło was dwoje to uczucie wzniosłe. Rozkosz twoją zobaczy patrząc w twoje oczy.